<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Finansowy.pl &#187; Emerytury</title>
	<atom:link href="http://www.finansowy.pl/category/emerytury/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.finansowy.pl</link>
	<description>Blog finansowy</description>
	<lastBuildDate>Wed, 01 Feb 2012 10:33:35 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Zwierzęta domowe, polska szkoła i OFE &#8230;</title>
		<link>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/283/zwierzeta-domowe-polska-szkola-i-ofe.html?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zwierzeta-domowe-polska-szkola-i-ofe</link>
		<comments>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/283/zwierzeta-domowe-polska-szkola-i-ofe.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 May 2011 15:43:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alicja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Emerytury]]></category>
		<category><![CDATA[Finanse domowe]]></category>
		<category><![CDATA[OFE]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.finansowy.pl/?p=283</guid>
		<description><![CDATA[Tak, tak, wiem. Tytuł trochę … dziwny, jak na blog o finansach. Jest to skrót mojego, dość skomplikowanego procesu myślowego, który doprowadził mnie do niezbyt radosnych konkluzji. Ale od początku. Jakiś czas temu obejrzałam w TV reportaż o 2 paniach (jeśli dobrze pamiętam), które prowadzą ciekawą działalność. Z pomocą dobrze wychowanego pieska i łagodnego kota [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Tak, tak,  wiem. Tytuł trochę  … dziwny, jak na blog o finansach.  Jest to skrót mojego, dość skomplikowanego procesu myślowego, który doprowadził mnie do niezbyt radosnych konkluzji.</p>
<p style="text-align: justify;">Ale od początku. Jakiś czas temu obejrzałam w TV reportaż o 2 paniach (jeśli dobrze pamiętam), które prowadzą ciekawą działalność. Z pomocą dobrze wychowanego pieska i łagodnego kota uczą dzieci w szkołach jak opiekować się domowymi zwierzętami, jak je traktować, jak zachowywać się w ich obecności aby ani dziecku ani zwierzęciu nie stała się krzywda. Reportaż zbiegł się w czasie z kolejnym, opisywanym w mediach aktem przemocy dzieci wobec zwierząt, tak wiec sprawa bardzo na czasie i generalnie fajny pomysł. Panie – ze swoim programem edukacyjnym &#8211; odwiedzają młodsze klasy podstawówek  i ponoć   mają tyle zgłoszeń z różnych szkół, że do końca roku szkolnego brak wolnych terminów.</p>
<p><span id="more-283"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Wszystko super ale … zastanowiło mnie DLACZEGO ??? Czy szkoła, która w swoim programie ma budowę pierwotniaków i życie płciowe ślimaków oraz mitozę i mejozę, które do dziś pamiętam, bo mnie Wasilewski 4 razy z tego pytał,  nie uczy, że kota głaszcze się z włosem, a pies nie lubi być przywiązany łańcuchem do budy?</p>
<p style="text-align: justify;">Grzebnęłam w GOOGLE i znalazłam jakiś dokument zawierający program nauki biologii w szkole podstawowej. Zafascynował mnie absolutnie taki punkt programu:</p>
<p style="text-align: justify;">„Kinetyczno-molekularny model budowy materii; rozmiary cząsteczek, oddziaływania międzycząsteczkowe” – ale o co chodzi????</p>
<p style="text-align: justify;">Dla ciekawych cytat z tego programu w zakresie wiedzy o zwierzętach:</p>
<address style="text-align: justify;"><em><span style="color: #0000ff;">Zwierzęta: Przystosowania zwierząt do poruszania się w zależności od trybu życia (pełzanie, nadrzewny tryb życia, teren górski, bagienny). Zmiennocieplność (gady) i stałocieplność (ssaki). Jajorodność (gady) i żyworodność (ssaki). Budowa układu pokarmowego roślinożerców np. łoś, sarna. Budowa i rodzaje piór. Przystosowanie ptaków do lotu (np. lekkie kości, silne mięśnie klatki piersiowej, budowa układu oddechowego). Lot czynny, ślizgowy, szybowcowy. Latające owady i ssaki. Echolokacja. Bezkręgowce lądowe – budowa i procesy życiowe (ślimaki, owady, pająki (plan budowy), owady społeczne – mrówki, pszczoły). Organizmy glebowe – gleba jako środowisko życia, przystosowanie zwierząt do życia w glebie na przykładzie dżdżownicy, turkucia podjadka, kreta.</span></em></address>
<p style="text-align: justify;">Jest mój ulubiony turkuć podjadek, jest o społecznej strukturze mrowiska,  psa i kota brak <img src='http://www.finansowy.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' /> .</p>
<p style="text-align: justify;">Dziwne myślę sobie, ale cóż szkoła jak szkoła &#8211; wiadomo, oderwana od rzeczywistości …. Trzeba jakoś przeżyć, może w starszych klasach jest inaczej?</p>
<p style="text-align: justify;">Jakoś w tym czasie kolega mojej córki, dowiedziawszy się czym się zajmuję, poprosił czy bym mu nie wytłumaczyła o co chodzi z tymi emeryturami, OFE itp. Bo właśnie rozpoczął pracę i zaczyna go to dotyczyć – a on nic nie wie, poza hasłami. Niby jest Internet i wyszukiwarki jednak po wyszukaniu hasła OFE wyskakuje ponad … 9 mln stron!</p>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście chętnie przystąpiłam do dzieła – moja córka, również zasiadła do stołu – jeszcze studiuje jednak warto wiedzieć co ją czeka w przyszłości. Wykład + <a href="http://www.pytania.pl" title="pytania i odpowiedzi" target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.pytania.pl?referer=');">pytania</a> trwały ponad 2 godziny. Potem jeszcze była mała powtórka – bardziej szczegółowa. Wszystko o czym im mówiłam dotyczyło obowiązującego systemu emerytalnego, planowanych zmian (bo to jeszcze przed  tą nieszczęsną zmianą ustawy o OFE było), wpływu naszego DZIŚ na nasze JUTRO.</p>
<p style="text-align: justify;">Bardzo im się podobało &#8211; mówili, że nareszcie zrozumieli o co w tym wszystkim chodzi i  &#8222;z czym to się je&#8221; bo wcześniej nikt im niczego, nigdy nie tłumaczył i ogólnie była bryndza w temacie.</p>
<p style="text-align: justify;">A na mnie spłynęła taka refleksja – przypomniała mi się bowiem wtedy ta historia od której zaczęłam mój przydługi wywód. Tak jak w podstawówce nie uczą rzeczy podstawowych o psach, kotach i chomikach, tak w dalszej edukacji brak jest wykładu o realnym świecie finansów, w którym przyjdzie żyć każdemu z nas. Oczywiście do życia przeciętnego człowieka wiedza o całkach, trygonometrii i rachunku prawdopodobieństwa jest absolutnie niezbędne. Szczególne ten ostatni wydaje się przydatny – aby wyliczyć jakie jest prawdopodobieństwo, że dożyję swojej nędznej emerytury … bo to, że będzie nędzna wiem niemal na 100%. Nie to, żebym była wrogiem matematyki w szkole – wręcz odwrotnie – był to zawsze mój ulubiony przedmiot. Ale czy dla młodego człowieka, który kończy szkołę albo studia, podejmuje pierwszą pracę, wiedza o tym jak rozliczyć PIT, co się dzieje z 1/3 jego wynagrodzenia, które zabierają mu składki na ZUS nie jest ważniejsza niż całki i cosinusy? Nasz system oświaty jest jak za czasów mojej szkoły – mało przystosowany do rzeczywistości. Tyle, że przez ostatnie lata ta rzeczywistość przyśpieszyła i odległość zwiększyła się o lata świetlne.</p>
<p style="text-align: justify;">A jaka konkluzja z tego co tu naskrobałam? Jeśli szkoła nie uczy, a GOOGLE przerażają nadmiarem informacji trzeba szukać kompetentnych doradców, którzy wytłumaczą o co chodzi w całym tym bałaganie.</p>
<p style="text-align: justify;">Szukajcie takich właśnie doradców – którzy poświęcą Wam czas, podzielą się swoją wiedzą, odpowiedzą na pytania, wysłuchają Was i pomogą znaleźć najlepsze rozwiązania na Waszą przyszłość bliższą i dalszą.</p>
<p style="text-align: justify;">Wystrzegajcie się tych, którzy do Was dzwonią z jedynym, najlepszym  na świecie produktem, najlepszej i jedynie słusznej firmy.</p>
<p style="text-align: justify;">Jaka by ona nie była.</p>
<p>p.s.</p>
<p>Kolega córki, mimo bardzo młodego wieku i niewielkich jeszcze dochodów, postanowił zacząć odkładać pieniądze na swoją emeryturę. Muszę powiedzieć, że mi tym zaimponował &#8211; bo ja go do niczego nie namawiałam, nie zachęcałam. Sam podjął decyzję.</p>
<p>Dowiedział się, pomyślał, podjął decyzję. Mam nadzieję, że okaże się słuszna.</p>
<p>Obecni 20-stolatkowie są  pierwszym pokoleniem w naszej biednej ojczyźnie, które ma szansę żyć kiedyś  na emeryturze tak, jak dzisiaj żyją emeryci z różnych, nieprzyzwoicie bogatych krajów &#8230;.</p>
<p>I to tyle o zwierzakach &#8230;. <img src='http://www.finansowy.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/283/zwierzeta-domowe-polska-szkola-i-ofe.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Żyć dobrze dziś czy na emeryturze?</title>
		<link>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/243/zyc-dobrze-dzis-czy-na-emeryturze.html?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zyc-dobrze-dzis-czy-na-emeryturze</link>
		<comments>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/243/zyc-dobrze-dzis-czy-na-emeryturze.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Jul 2010 19:19:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alicja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Emerytury]]></category>
		<category><![CDATA[Finanse domowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.finansowy.pl/?p=243</guid>
		<description><![CDATA[Z uśmiechem przeczytałam artykuł na temat konieczności oszczędzania na emeryturę. Młoda widać autorka, życie zna głównie z książek, a i couching przełożonych robi swoje.   Rozumiem, że Pani Agnieszka – jako przedstawicielka funduszu inwestycyjnego – reklamuje też pośrednio „swoją działkę” i generalnie udziela rady słusznej i chwalebnej. Ja sama inwestuję niewielkie wprawdzie, ale jednak, pieniądze w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z uśmiechem przeczytałam artykuł na temat konieczności <a href="http://www.bankier.pl/wiadomosc/-2183711.html" target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.bankier.pl/wiadomosc/-2183711.html?referer=');">oszczędzania na emeryturę</a>. Młoda widać autorka, życie zna głównie z książek, a i couching przełożonych robi swoje.   Rozumiem, że Pani Agnieszka  – jako przedstawicielka funduszu inwestycyjnego – reklamuje też pośrednio „swoją działkę” i generalnie udziela rady słusznej i chwalebnej. Ja sama inwestuję niewielkie wprawdzie, ale jednak, pieniądze w III filar. Nie wiem do końca jaka będzie z tej inwestycji emerytura jednak tak mi podpowiadał głos rozsądku. Tyle, że to kosztowny rozsądek. Wcale się nie dziwę, że tak mało osób w Polsce decyduje się na odkładanie funduszy na podwyższenie tej państwowej, zusowskiej i II- filarowej emerytury. Bo większość  ludzi ma dylemat podobny do mojego – <strong>żyć lepiej teraz czy na emeryturze?<span id="more-243"></span></strong></p>
<p>Mnie do tego upragnionego momentu zostało niewiele (albo wiele – w zależności od tego jak zostanie ostatecznie określony wiek emerytalny dla kobiet) ponad 10 lat. Przez pierwszą połowę swojego żywota,  żyłam w komunie – nawet gdybym mogłam dostać paszport, nie stać mnie było na zagraniczne wakacje, mieszkanie owszem miałam  – ale stare, bez wygód, po przodkach – chociaż w tamtejszej perspektywie byłam i tak w sytuacji lepszej od wielu rówieśników, gnieżdżących się z 2 pokojach z rodzicami. Itd., itp. A  potem przyszedł początek lat  90- tych i nagle wszystko  można było mieć – pod warunkiem, że się na to tak czy inaczej zarobiło.</p>
<p>Porównuję się ze swoją córką, urodzoną w okresie tego przełomu. Miała 1-2 latka, gdy nagle w sklepach pojawiły się banany w nieograniczonej ilości – ona je traktowała jak normalny, dostępny w każdej chwili owoc, ja – wytęskniona bananowej słodyczy &#8211; objadłam się przez klika miesięcy tak, że potem przez  lata nie mogłam  na nie patrzeć.  Ona pierwszy raz wyjechała za granice kiedy nie miała jeszcze 10 lat. Dla mnie to również był pierwszy zagraniczny wyjazd – byłam sporo po trzydziestce. Itd., itp.  Od niedawna mogę mieszkać w mieszkaniu, które spełnia moje potrzeby. Pokochałam podróże i staram się wykorzystać każdy dzień urlopu na zwiedzanie różnych zakątków świata … albo foczenie na plaży nad ciepłym morzem.</p>
<p><strong>I w tym świecie szczęśliwości pada <a href="http://www.pytania.pl/finanse" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.pytania.pl/finanse?referer=');">pytanie</a> – a co na emeryturze?</strong> Już wiem, że nie będę niemieckim emerytem, takim jak ten, z którym  rozmawiałam w samolocie relacji Kair – Wiedeń. On zapłacił 3 tys. EURO za tygodniowy rejs po Nilu. Ja za 3 tys. PLN zwiedziłam prawie cały Egipt, chociaż pewnie w mniej komfortowych warunkach. Wiem, że na emeryturze nie będzie mnie stać na taką wyprawę. Ani za 3 tys. EURO, ani nawet za 3 tys. PLN. I teraz mam dylemat – odkładać na przyszłość, żeby kiedyś chociaż do Ciechocinka na turnusik raz w roku wyjechać  czy korzystać z życia  teraz póki jeszcze mogę, mam siłę i chęci? Bo, proszę Pani,  nie mogę robić obu tych rzeczy na raz, nie stać mnie bowiem na to!!! Musze wybierać. Tak jak zapewne tych 50% Polaków, którzy nie oszczędzają w ogóle na przyszłość. Co Pani by wybrał na moim miejscu? Teraz odrabiam zaległości z pierwszej, nędznej dość połowy życia. Nie wiem, czy dożyję emerytury. Ale może dożyję – co wtedy? Dieta wodno –  cebulowa?  Przyglądanie się przez okno jak żyją inni? To może lepiej zrezygnować z kolejnych, kosztownych wakacji??? Wybór jest trudny. Zazdroszczę swojej córce – ona zapewne nie będzie już miała takich dylematów – i pożyje wygodnie  i będzie miała „niemiecką” emeryturę.  Tego jej życzę. Może zabierze kiedyś matkę – emerytkę na wypasione wakacje?</p>
<p>I &#8211; droga Pani Agnieszko -  nie siedzę z założonymi rękami. Nerwowo nimi przebieram.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/243/zyc-dobrze-dzis-czy-na-emeryturze.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

