<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Finansowy.pl &#187; Finanse domowe</title>
	<atom:link href="http://www.finansowy.pl/category/finanse-domowe/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.finansowy.pl</link>
	<description>Blog finansowy</description>
	<lastBuildDate>Wed, 01 Feb 2012 10:33:35 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Zwierzęta domowe, polska szkoła i OFE &#8230;</title>
		<link>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/283/zwierzeta-domowe-polska-szkola-i-ofe.html?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zwierzeta-domowe-polska-szkola-i-ofe</link>
		<comments>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/283/zwierzeta-domowe-polska-szkola-i-ofe.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 May 2011 15:43:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alicja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Emerytury]]></category>
		<category><![CDATA[Finanse domowe]]></category>
		<category><![CDATA[OFE]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.finansowy.pl/?p=283</guid>
		<description><![CDATA[Tak, tak, wiem. Tytuł trochę … dziwny, jak na blog o finansach. Jest to skrót mojego, dość skomplikowanego procesu myślowego, który doprowadził mnie do niezbyt radosnych konkluzji. Ale od początku. Jakiś czas temu obejrzałam w TV reportaż o 2 paniach (jeśli dobrze pamiętam), które prowadzą ciekawą działalność. Z pomocą dobrze wychowanego pieska i łagodnego kota [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Tak, tak,  wiem. Tytuł trochę  … dziwny, jak na blog o finansach.  Jest to skrót mojego, dość skomplikowanego procesu myślowego, który doprowadził mnie do niezbyt radosnych konkluzji.</p>
<p style="text-align: justify;">Ale od początku. Jakiś czas temu obejrzałam w TV reportaż o 2 paniach (jeśli dobrze pamiętam), które prowadzą ciekawą działalność. Z pomocą dobrze wychowanego pieska i łagodnego kota uczą dzieci w szkołach jak opiekować się domowymi zwierzętami, jak je traktować, jak zachowywać się w ich obecności aby ani dziecku ani zwierzęciu nie stała się krzywda. Reportaż zbiegł się w czasie z kolejnym, opisywanym w mediach aktem przemocy dzieci wobec zwierząt, tak wiec sprawa bardzo na czasie i generalnie fajny pomysł. Panie – ze swoim programem edukacyjnym &#8211; odwiedzają młodsze klasy podstawówek  i ponoć   mają tyle zgłoszeń z różnych szkół, że do końca roku szkolnego brak wolnych terminów.</p>
<p><span id="more-283"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Wszystko super ale … zastanowiło mnie DLACZEGO ??? Czy szkoła, która w swoim programie ma budowę pierwotniaków i życie płciowe ślimaków oraz mitozę i mejozę, które do dziś pamiętam, bo mnie Wasilewski 4 razy z tego pytał,  nie uczy, że kota głaszcze się z włosem, a pies nie lubi być przywiązany łańcuchem do budy?</p>
<p style="text-align: justify;">Grzebnęłam w GOOGLE i znalazłam jakiś dokument zawierający program nauki biologii w szkole podstawowej. Zafascynował mnie absolutnie taki punkt programu:</p>
<p style="text-align: justify;">„Kinetyczno-molekularny model budowy materii; rozmiary cząsteczek, oddziaływania międzycząsteczkowe” – ale o co chodzi????</p>
<p style="text-align: justify;">Dla ciekawych cytat z tego programu w zakresie wiedzy o zwierzętach:</p>
<address style="text-align: justify;"><em><span style="color: #0000ff;">Zwierzęta: Przystosowania zwierząt do poruszania się w zależności od trybu życia (pełzanie, nadrzewny tryb życia, teren górski, bagienny). Zmiennocieplność (gady) i stałocieplność (ssaki). Jajorodność (gady) i żyworodność (ssaki). Budowa układu pokarmowego roślinożerców np. łoś, sarna. Budowa i rodzaje piór. Przystosowanie ptaków do lotu (np. lekkie kości, silne mięśnie klatki piersiowej, budowa układu oddechowego). Lot czynny, ślizgowy, szybowcowy. Latające owady i ssaki. Echolokacja. Bezkręgowce lądowe – budowa i procesy życiowe (ślimaki, owady, pająki (plan budowy), owady społeczne – mrówki, pszczoły). Organizmy glebowe – gleba jako środowisko życia, przystosowanie zwierząt do życia w glebie na przykładzie dżdżownicy, turkucia podjadka, kreta.</span></em></address>
<p style="text-align: justify;">Jest mój ulubiony turkuć podjadek, jest o społecznej strukturze mrowiska,  psa i kota brak <img src='http://www.finansowy.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' /> .</p>
<p style="text-align: justify;">Dziwne myślę sobie, ale cóż szkoła jak szkoła &#8211; wiadomo, oderwana od rzeczywistości …. Trzeba jakoś przeżyć, może w starszych klasach jest inaczej?</p>
<p style="text-align: justify;">Jakoś w tym czasie kolega mojej córki, dowiedziawszy się czym się zajmuję, poprosił czy bym mu nie wytłumaczyła o co chodzi z tymi emeryturami, OFE itp. Bo właśnie rozpoczął pracę i zaczyna go to dotyczyć – a on nic nie wie, poza hasłami. Niby jest Internet i wyszukiwarki jednak po wyszukaniu hasła OFE wyskakuje ponad … 9 mln stron!</p>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście chętnie przystąpiłam do dzieła – moja córka, również zasiadła do stołu – jeszcze studiuje jednak warto wiedzieć co ją czeka w przyszłości. Wykład + <a href="http://www.pytania.pl" title="pytania i odpowiedzi" target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.pytania.pl?referer=');">pytania</a> trwały ponad 2 godziny. Potem jeszcze była mała powtórka – bardziej szczegółowa. Wszystko o czym im mówiłam dotyczyło obowiązującego systemu emerytalnego, planowanych zmian (bo to jeszcze przed  tą nieszczęsną zmianą ustawy o OFE było), wpływu naszego DZIŚ na nasze JUTRO.</p>
<p style="text-align: justify;">Bardzo im się podobało &#8211; mówili, że nareszcie zrozumieli o co w tym wszystkim chodzi i  &#8222;z czym to się je&#8221; bo wcześniej nikt im niczego, nigdy nie tłumaczył i ogólnie była bryndza w temacie.</p>
<p style="text-align: justify;">A na mnie spłynęła taka refleksja – przypomniała mi się bowiem wtedy ta historia od której zaczęłam mój przydługi wywód. Tak jak w podstawówce nie uczą rzeczy podstawowych o psach, kotach i chomikach, tak w dalszej edukacji brak jest wykładu o realnym świecie finansów, w którym przyjdzie żyć każdemu z nas. Oczywiście do życia przeciętnego człowieka wiedza o całkach, trygonometrii i rachunku prawdopodobieństwa jest absolutnie niezbędne. Szczególne ten ostatni wydaje się przydatny – aby wyliczyć jakie jest prawdopodobieństwo, że dożyję swojej nędznej emerytury … bo to, że będzie nędzna wiem niemal na 100%. Nie to, żebym była wrogiem matematyki w szkole – wręcz odwrotnie – był to zawsze mój ulubiony przedmiot. Ale czy dla młodego człowieka, który kończy szkołę albo studia, podejmuje pierwszą pracę, wiedza o tym jak rozliczyć PIT, co się dzieje z 1/3 jego wynagrodzenia, które zabierają mu składki na ZUS nie jest ważniejsza niż całki i cosinusy? Nasz system oświaty jest jak za czasów mojej szkoły – mało przystosowany do rzeczywistości. Tyle, że przez ostatnie lata ta rzeczywistość przyśpieszyła i odległość zwiększyła się o lata świetlne.</p>
<p style="text-align: justify;">A jaka konkluzja z tego co tu naskrobałam? Jeśli szkoła nie uczy, a GOOGLE przerażają nadmiarem informacji trzeba szukać kompetentnych doradców, którzy wytłumaczą o co chodzi w całym tym bałaganie.</p>
<p style="text-align: justify;">Szukajcie takich właśnie doradców – którzy poświęcą Wam czas, podzielą się swoją wiedzą, odpowiedzą na pytania, wysłuchają Was i pomogą znaleźć najlepsze rozwiązania na Waszą przyszłość bliższą i dalszą.</p>
<p style="text-align: justify;">Wystrzegajcie się tych, którzy do Was dzwonią z jedynym, najlepszym  na świecie produktem, najlepszej i jedynie słusznej firmy.</p>
<p style="text-align: justify;">Jaka by ona nie była.</p>
<p>p.s.</p>
<p>Kolega córki, mimo bardzo młodego wieku i niewielkich jeszcze dochodów, postanowił zacząć odkładać pieniądze na swoją emeryturę. Muszę powiedzieć, że mi tym zaimponował &#8211; bo ja go do niczego nie namawiałam, nie zachęcałam. Sam podjął decyzję.</p>
<p>Dowiedział się, pomyślał, podjął decyzję. Mam nadzieję, że okaże się słuszna.</p>
<p>Obecni 20-stolatkowie są  pierwszym pokoleniem w naszej biednej ojczyźnie, które ma szansę żyć kiedyś  na emeryturze tak, jak dzisiaj żyją emeryci z różnych, nieprzyzwoicie bogatych krajów &#8230;.</p>
<p>I to tyle o zwierzakach &#8230;. <img src='http://www.finansowy.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/283/zwierzeta-domowe-polska-szkola-i-ofe.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Karty kredytowe dla dzieci ???</title>
		<link>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/258/karty-kredytowe-dla-dzieci.html?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=karty-kredytowe-dla-dzieci</link>
		<comments>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/258/karty-kredytowe-dla-dzieci.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 Aug 2010 14:04:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alicja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Finanse domowe]]></category>
		<category><![CDATA[Instrumenty finansowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.finansowy.pl/?p=258</guid>
		<description><![CDATA[Media podały informację, że uczniowie XXIII LO im. ks. Józefa Tischnera w Łodzi będą pierwszymi w kraju, którzy oprócz tradycyjnego kompletu podręczników zostaną wyposażeni w specjalne karty Visa . Na początek dwie uwagi – po pierwsze licealiści mogą się obrazić (słusznie !!!) za te „dzieci” – powiedzmy raczej, że powinno się ich nazywać młodzieżą. Po [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Media podały informację, że uczniowie XXIII LO im. ks. Józefa Tischnera w Łodzi będą pierwszymi w kraju, którzy oprócz tradycyjnego kompletu podręczników zostaną <a href="http://biznes.onet.pl/karty-kredytowe-dla-dzieci,18543,3576009,1,prasa-detal" target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/biznes.onet.pl/karty-kredytowe-dla-dzieci_18543_3576009_1_prasa-detal?referer=');">wyposażeni w specjalne karty Visa</a> .</p>
<p style="text-align: justify;">Na początek dwie uwagi – po pierwsze licealiści mogą się obrazić (słusznie !!!) za te „dzieci” – powiedzmy raczej, że powinno się ich nazywać młodzieżą. Po drugie &#8211; z opisu wynika, że karta nie ma nic wspólnego z kartą kredytową – to raczej karta płatnicza z dodatkowymi funkcjami dostępu. Trochę dziwne, że dziennikarze biznesowego działu Onetu bezmyślnie powtarzają to, co napisali równie bezmyślnie dziennikarze Gazety Prawnej, nie wiedzący jaka jest różnica między kartą kredytowa, a płatniczą.<span id="more-258"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Sam pomysł wyposażenia młodzieży w karty jest zły. Będę się trochę powtarzać b<a href="http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/103/jaroslaw-kaczynski-zalozyl-konto-w-banku.html" target="_blank">o już pisałam  o tym</a>, że moja córka dostała na 13-ste urodziny (jest to graniczny wiek umożliwiający posiadanie rachunku bankowego wraz kartą, rachunek jest zwykle powiązany z kontem bankowym rodzica) kartę płatniczą, na którą co miesiąc  wpływała pewna, ustalona kwota pieniędzy. Z otrzymaniem karty wiązała się zasada, iż wszelkie swoje wydatki poza podstawowymi (tzn. jedzenie w domu, niezbędne ubrania i podręczniki) będzie pokrywać z własnych, wpłaconych na jej rachunek pieniędzy. Decyzja na co wyda pieniądze należała do niej &#8211; do niej. Mogła wydać  je jednego dnia na  - przepraszam &#8211; duperele i czekać cały miesiąc na kolejny dopływ gotówki albo zaplanować wydatki na cały miesiąc lub  zbierać  na jakiś bardziej sensowny większy wydatek. Dziś jest już studentką i wierzcie mi, że potrafi gospodarować swoimi pieniędzmi nie gorzej od wielu znanych mi, dorosłych całkiem osób, posługuje się wszelkimi instrumentami finansowymi dostępnymi w banku internetowym, gdzie ma nowe, już samodzielne konto.  Dlatego myślę, że sam pomysł jest bardzo dobry, wręcz wskazany i powinien być nawet realizowany dużo wcześniej,  już w gimnazjach.</p>
<p style="text-align: justify;">Taka karta mogłaby spełniać również funkcje legitymacji szkolnej i biletu miesięcznego – na wzór legitymacji studenckich, które mają właśnie formę karty elektronicznej (ale bez funkcji płatniczej).   Natomiast nie bardzo przekonuje mnie funkcja dostępu do szkoły za pomocą  karty &#8211; już to widzę &#8211; ciekawe jak długa będzie  kolejka do bramki tych co zapomnieli karty!!! Z tym wiąże się też  &#8217;przymus&#8221; posiadania karty, co również nie jest moim zdaniem do zaakceptowania. To, że ja sama dałam mojemu dziecku taką kartę wynikało zarówno z mojego doświadczenia w finansach, możliwości finansowych ale również dojrzałości dziecka. Wiedziałam, że mogę liczyć na jej rozsądek w wydawaniu pieniędzy, wiedziałam też, że sama potrafię być konsekwentna i nie dawać jej więcej pieniędzy ponad ustaloną kwotę, nie reagować na „kup mi mamo”. Te dwie rzeczy są bowiem podstawowymi warunkami tego, aby karta płatnicza wręczona dziecku spełniła swoją funkcję edukacyjną.   Jednak nie twierdzę, że każdy rodzic powinien iść moim śladem &#8211; wiele zależy bowiem od dojrzałości i odpowiedzialności  dzieciaka, możliwości finansowych rodziców itp. Szkoła nie powinna wiec tworzyć takiego przymusu. Karty mogą się stać też źródłem podziałów na tych co mają i na tych co nie mają &#8222;osadu&#8221; na karcie. A to już fajne nie będzie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/258/karty-kredytowe-dla-dzieci.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Żyć dobrze dziś czy na emeryturze?</title>
		<link>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/243/zyc-dobrze-dzis-czy-na-emeryturze.html?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zyc-dobrze-dzis-czy-na-emeryturze</link>
		<comments>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/243/zyc-dobrze-dzis-czy-na-emeryturze.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Jul 2010 19:19:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alicja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Emerytury]]></category>
		<category><![CDATA[Finanse domowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.finansowy.pl/?p=243</guid>
		<description><![CDATA[Z uśmiechem przeczytałam artykuł na temat konieczności oszczędzania na emeryturę. Młoda widać autorka, życie zna głównie z książek, a i couching przełożonych robi swoje.   Rozumiem, że Pani Agnieszka – jako przedstawicielka funduszu inwestycyjnego – reklamuje też pośrednio „swoją działkę” i generalnie udziela rady słusznej i chwalebnej. Ja sama inwestuję niewielkie wprawdzie, ale jednak, pieniądze w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z uśmiechem przeczytałam artykuł na temat konieczności <a href="http://www.bankier.pl/wiadomosc/-2183711.html" target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.bankier.pl/wiadomosc/-2183711.html?referer=');">oszczędzania na emeryturę</a>. Młoda widać autorka, życie zna głównie z książek, a i couching przełożonych robi swoje.   Rozumiem, że Pani Agnieszka  – jako przedstawicielka funduszu inwestycyjnego – reklamuje też pośrednio „swoją działkę” i generalnie udziela rady słusznej i chwalebnej. Ja sama inwestuję niewielkie wprawdzie, ale jednak, pieniądze w III filar. Nie wiem do końca jaka będzie z tej inwestycji emerytura jednak tak mi podpowiadał głos rozsądku. Tyle, że to kosztowny rozsądek. Wcale się nie dziwę, że tak mało osób w Polsce decyduje się na odkładanie funduszy na podwyższenie tej państwowej, zusowskiej i II- filarowej emerytury. Bo większość  ludzi ma dylemat podobny do mojego – <strong>żyć lepiej teraz czy na emeryturze?<span id="more-243"></span></strong></p>
<p>Mnie do tego upragnionego momentu zostało niewiele (albo wiele – w zależności od tego jak zostanie ostatecznie określony wiek emerytalny dla kobiet) ponad 10 lat. Przez pierwszą połowę swojego żywota,  żyłam w komunie – nawet gdybym mogłam dostać paszport, nie stać mnie było na zagraniczne wakacje, mieszkanie owszem miałam  – ale stare, bez wygód, po przodkach – chociaż w tamtejszej perspektywie byłam i tak w sytuacji lepszej od wielu rówieśników, gnieżdżących się z 2 pokojach z rodzicami. Itd., itp. A  potem przyszedł początek lat  90- tych i nagle wszystko  można było mieć – pod warunkiem, że się na to tak czy inaczej zarobiło.</p>
<p>Porównuję się ze swoją córką, urodzoną w okresie tego przełomu. Miała 1-2 latka, gdy nagle w sklepach pojawiły się banany w nieograniczonej ilości – ona je traktowała jak normalny, dostępny w każdej chwili owoc, ja – wytęskniona bananowej słodyczy &#8211; objadłam się przez klika miesięcy tak, że potem przez  lata nie mogłam  na nie patrzeć.  Ona pierwszy raz wyjechała za granice kiedy nie miała jeszcze 10 lat. Dla mnie to również był pierwszy zagraniczny wyjazd – byłam sporo po trzydziestce. Itd., itp.  Od niedawna mogę mieszkać w mieszkaniu, które spełnia moje potrzeby. Pokochałam podróże i staram się wykorzystać każdy dzień urlopu na zwiedzanie różnych zakątków świata … albo foczenie na plaży nad ciepłym morzem.</p>
<p><strong>I w tym świecie szczęśliwości pada <a href="http://www.pytania.pl/finanse" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.pytania.pl/finanse?referer=');">pytanie</a> – a co na emeryturze?</strong> Już wiem, że nie będę niemieckim emerytem, takim jak ten, z którym  rozmawiałam w samolocie relacji Kair – Wiedeń. On zapłacił 3 tys. EURO za tygodniowy rejs po Nilu. Ja za 3 tys. PLN zwiedziłam prawie cały Egipt, chociaż pewnie w mniej komfortowych warunkach. Wiem, że na emeryturze nie będzie mnie stać na taką wyprawę. Ani za 3 tys. EURO, ani nawet za 3 tys. PLN. I teraz mam dylemat – odkładać na przyszłość, żeby kiedyś chociaż do Ciechocinka na turnusik raz w roku wyjechać  czy korzystać z życia  teraz póki jeszcze mogę, mam siłę i chęci? Bo, proszę Pani,  nie mogę robić obu tych rzeczy na raz, nie stać mnie bowiem na to!!! Musze wybierać. Tak jak zapewne tych 50% Polaków, którzy nie oszczędzają w ogóle na przyszłość. Co Pani by wybrał na moim miejscu? Teraz odrabiam zaległości z pierwszej, nędznej dość połowy życia. Nie wiem, czy dożyję emerytury. Ale może dożyję – co wtedy? Dieta wodno –  cebulowa?  Przyglądanie się przez okno jak żyją inni? To może lepiej zrezygnować z kolejnych, kosztownych wakacji??? Wybór jest trudny. Zazdroszczę swojej córce – ona zapewne nie będzie już miała takich dylematów – i pożyje wygodnie  i będzie miała „niemiecką” emeryturę.  Tego jej życzę. Może zabierze kiedyś matkę – emerytkę na wypasione wakacje?</p>
<p>I &#8211; droga Pani Agnieszko -  nie siedzę z założonymi rękami. Nerwowo nimi przebieram.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/243/zyc-dobrze-dzis-czy-na-emeryturze.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Stary Rok &#8211; Nowy Rok</title>
		<link>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/207/stary-rok-nowy-rok.html?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=stary-rok-nowy-rok</link>
		<comments>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/207/stary-rok-nowy-rok.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 01 Jan 2010 13:56:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alicja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Finanse domowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.finansowy.pl/?p=207</guid>
		<description><![CDATA[Stary! Dziwny to był dla mnie Rok &#8211; wiele niespodziewanych zmian, w większości korzystnych, acz stresujących. Po pierwsze &#8211; dziecko się dostało na wymarzoną uczelnie (3 podejścia!) &#8211; ale ile nerwów było, niepewności ehh, lepiej nie mówić, ważne, że dobrze się skończyło! Po drugie &#8211; jest praca dla 50-letniej kobiety bez biegłej znajomości 3 języków [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Stary!</strong><br />
Dziwny to był dla mnie Rok &#8211; wiele niespodziewanych zmian, w większości korzystnych, acz stresujących. Po pierwsze &#8211; dziecko się dostało na wymarzoną uczelnie (3 podejścia!) <img src='http://www.finansowy.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  &#8211; ale ile nerwów było, niepewności ehh, lepiej nie mówić, ważne, że dobrze się skończyło!<span id="more-207"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Po drugie &#8211; jest praca dla 50-letniej kobiety bez biegłej znajomości 3 języków obcych !!! Okazuje się, że trzeba być w miarę dobrym w tym, co się robi, a praca przyjdzie sama. No i przyszła, i wyzwoliła z bankowego,  korporacyjnego kieratu (bo wcześniej praca też była ale już się rano wstawać nie chciało <img src='http://www.finansowy.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' />  ). I miło usłyszeć na pożegnanie:</p>
<p style="text-align: justify;">&#8222;dobra jesteś w tym co robisz, szkoda, że odchodzisz &#8230;&#8230; „ Szkoda, że wcześniej nie doceniliście i nie płaciliście więcej!!! Dadzą radę beze mnie  -  nie ma ludzi niezastąpionych.<br />
Potem nowa praca &#8211; nowe wyzwania, dużo mniej wolnego czasu, szał pisania wniosków o dotacje unijne. (O dotacjach coś chyba napiszę za moment? Są chętni?)<br />
Okazało się też, że zmiana pracy to najpierw baaaaardzo długi urlop bo takie przepisy. Nareszcie był czas zwiedzić Pragę Czeską (ładna choć trochę przereklamowana! ale piwo dobre; i utwierdziłam się w przekonaniu że jednak Czesi generalnie za nami jako narodem nie przepadają &#8211; jeśli ktoś ma inne zdanie to służę dowodami na zdjęciach; a miałam wcześniej nadzieję, że takie narodowe antagonizmy to tylko propaganda poprzedniej epoki&#8230; a może nadal istnieje w głowach ludzi? Po 20 latach?), był czas „wyfoczyć&#8221; się nad ciepłym morzem (nigdy za dużo), a potem jeszcze dość niespodziewana podróż po Egipcie (prawie 3 tygodnie bez biura podróży!). Jak by kto miał pytania o szczegóły takiej prywatnej podróży  -  służę pomocą.<br />
Tak piszę o tym starym już roku, żeby trochę się wytłumaczyć z przerwy w pisaniu blogu. Jakoś czasu i sił zabrakło &#8211; zbyt wiele się działo w realnym życiu. Szkoda mi tylko kilku fajnych wątków, które przez ten czas  stały się nieaktualne &#8211; no bo kto dziś pamięta jeszcze o tych nieszczęsnych opcjach?</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Nowy!</strong><br />
Piękną, zimową pogodą nas wita (pod warunkiem, że lubicie zimę, taką prawdziwą &#8211; ze śniegiem i mrozem).<br />
Nowy Rok to jak zwykle podsumowania, prognozy i to co najgorsze &#8211; zobowiązania i przyrzeczenia: rzucę palenie (ja szczęśliwie nie mam co rzucać ale wszystkim życzę powodzenia w tym względzie), schudnę, zacznę ćwiczyć, poświęcę więcej czasu rodzinie, zakończę nieudany związek, znajdę lepszą pracę, będę mniej pracować, nauczę się niemieckiego, zacznę chodzić do teatru, nie będę siedzieć tyle przed komputerem, będę oszczędzać  &#8230;.. Ile ludzi tyle pomysłów na noworoczne przyrzeczenia. <strong>A ja nie składam przyrzeczeń &#8211; po co się stresować na własną prośbę?</strong> Już wiele lat temu odkryłam, że Noworoczne Przyrzeczenie to w 99% stres! Stres z powodu braku realizacji tych przyrzeczeń.  Bo dlaczego niby akurat ten jeden dzień w roku ma być właściwy do zmiany moich przyzwyczajeń i sposobu życia? Nie zgadzam się kompletnie z wypowiedziami różnych psychologów, że tak trzeba &#8211; bo przełom, bo podsumowania, bo nowe. Dla mnie bzdura &#8211; przez 365 dni w roku wiem, że powinnam schudnąć, mniej czasu spędzać przed komputerem i więcej się ruszać. I mogę to zmienić, ale muszę poczuć, że właśnie &#8230; mogę, dam radę. I to „poczucie&#8221; może się zdarzyć każdego dnia, nie koniecznie w Nowy Rok. Nie chcę się za rok stresować tym, że znów nie dotrzymałam noworocznego przyrzeczenia!!!<br />
Bardzo mi się podobały życzenia świąteczno-noworoczne, które dostałam  od znajomego profesora ekonomii:</p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #ff0000;"><strong>Życzę zdrówka, bo inne problemy rozwiąże gotówka.</strong></span></p>
<p style="text-align: justify;">Tak wiec wszystkim w Nowym Roku życzę zdrówka, a co do gotówki &#8211;  mam nadzieję, że moja pisaninka pomoże komuś nieco poprawić jej bilans w portfelu.</p>
<p style="text-align: justify;">p.s.<br />
I chciałam tu dodać, że powrót do pisania bloga nie ma nic wspólnego z noworocznym postanowieniem &#8211; ot, tak po prostu wypadło <img src='http://www.finansowy.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  .</p>
<p><!--[if gte mso 10]> <mce:style><!   /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable 	{mso-style-name:Standardowy; 	mso-tstyle-rowband-size:0; 	mso-tstyle-colband-size:0; 	mso-style-noshow:yes; 	mso-style-priority:99; 	mso-style-qformat:yes; 	mso-style-parent:""; 	mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; 	mso-para-margin:0cm; 	mso-para-margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:11.0pt; 	font-family:"Calibri","sans-serif"; 	mso-ascii-font-family:Calibri; 	mso-ascii-theme-font:minor-latin; 	mso-fareast-font-family:"Times New Roman"; 	mso-fareast-theme-font:minor-fareast; 	mso-hansi-font-family:Calibri; 	mso-hansi-theme-font:minor-latin; 	mso-bidi-font-family:"Times New Roman"; 	mso-bidi-theme-font:minor-bidi;} --> <!--[endif]--></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/207/stary-rok-nowy-rok.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>CO TO JEST BIK? (cz. 1)</title>
		<link>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/195/co-to-jest-bik-cz-1.html?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=co-to-jest-bik-cz-1</link>
		<comments>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/195/co-to-jest-bik-cz-1.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 05 Apr 2009 22:11:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alicja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Finanse domowe]]></category>
		<category><![CDATA[Kredyty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.finansowy.pl/?p=195</guid>
		<description><![CDATA[Zastanawialiście się kiedyś jak to się dzieje, że idziecie do sklepu kupić np. nowy telewizor na raty &#8211; i dostajecie te raty w kilka minut &#8211; wyłącznie na dowód, bez zabezpieczeń, bez badania przez bank (no bo ten kredyt macie z banku &#8211; nie ze sklepu!!) tzw. zdolności kredytowej? Otóż to właśnie dzięki informacji z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Zastanawialiście się kiedyś jak to się dzieje, że idziecie do sklepu kupić np. nowy telewizor na raty &#8211; i dostajecie te raty w kilka minut &#8211; wyłącznie na dowód, bez zabezpieczeń, bez badania przez bank (no bo ten kredyt macie z banku &#8211; nie ze sklepu!!) tzw. zdolności kredytowej?</p>
<p style="text-align: justify;">Otóż to właśnie dzięki informacji z <strong>BIK</strong> (czasem też z wewnętrznych, bankowych baz danych &#8211; jeśli byliście wcześniej klientami tego samego banku). Informacji o tym, że w przeszłości braliście kredyty, które zostały w terminie, prawidłowo spłacone, a wiec<strong> jesteście solidnymi klientami.</strong><br />
<strong>Wbrew bowiem powszechnej opinii BIK nie jest instytucją, która prowadzi „czarną listę niesolidnych dłużników kredytowych&#8221;</strong>. A w każdym razie nie wyłącznie!!!<span id="more-195"></span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>BIK</strong> czyli <strong>Biuro Informacji Kredytowej jest Spółką Akcyjną </strong>powołaną w 1997 r. przez banki i Związek Banków Polskich na mocy art. 105 ust 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. <a href="http://www.nbp.pl/Home.aspx?f=aktyprawne/prawo.html" target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.nbp.pl/Home.aspx?f=aktyprawne/prawo.html&amp;referer=');">Prawo Bankowe</a> (Dz. U. Nr 140 poz.939 z późn. zmianami).</p>
<p style="text-align: justify;">Aktualnie akcjonariuszami BIK są: BGŻ, Bank Handlowy, DnB NORD, Millennium,  PEKAO S.A. Getin Bank, NORDEA  Bank Zachodni WBK, BRE Bank, ING Bank Śląski, Kredyt Bank, PKO BP oraz  Związek Banków Polskich.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>BIK </strong>został powołany „w celu gromadzenia, przetwarzania i udostępniania bankom informacji stanowiących tajemnicę bankową, w zakresie w jakim informacje te są potrzebne w związku z wykonywaniem czynności bankowych, a także innym instytucjom ustawowo upoważnionym do udzielania kredytów &#8211; informacji o wierzytelnościach oraz o obrotach i stanach rachunków bankowych w zakresie, w jakim informacje te są niezbędne w związku z udzielaniem kredytów, pożyczek pieniężnych, gwarancji bankowych i poręczeń.&#8221; UFFF&#8230;.<br />
Praktycznie wygląda to tak, że każdy bank (niekoniecznie będący akcjonariuszem BIK, np. dotyczy to też SKOK-ów, banków spółdzielczych) przekazuje do BIK raz w miesiącu, drogą elektroniczną (zarówno proces przekazywania danych do BIK jak i uzyskiwania informacji o kliencie przez bank  jest całkowicie zautomatyzowany, a dostęp do danych mają wyłącznie wyznaczone osoby), informacje dotyczące wszystkich swoich  klientów:<br />
- Wasze dane osobowe (imię nazwisko, PESEL, nr dowodu),<br />
- dane na temat Waszych zobowiązań wobec Banków takie jak: data powstania, rodzaj zobowiązania (nie tylko  kredyt ale też karty kredytowe), okres spłaty, waluta, terminowość spłat,<br />
- informacje o zadłużeniu wraz z terminami spłaty czyli Wasza <strong>historia kredytowa.</strong><br />
Tak wiec BIK gromadzi i przetwarza wszystkie informacje przekazane przez banki &#8211; zarówno pozytywne (kredyty spłacane terminowo), jak i negatywne (kredyty spłacane z opóźnieniem).<br />
Raz jeszcze chciałam podkreślić,  że BIK nie wykorzystuje przekazanych danych w jakiejkolwiek własnej działalności, a  wyłącznie gromadzi i udostępnia te informacje &#8211; w oparciu o przepisy Prawa Bankowego  oraz  Ustawę z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych. Wiecie już co to jest BIK &#8211; w następnych częściach trochę historii (bo brałam w niej udział <img src='http://www.finansowy.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> ) oraz jak się nie dostać na &#8222;czarną listę&#8221;, której nie ma.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/195/co-to-jest-bik-cz-1.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WIBOR, LIBOR, EURIBOR, a oprocentowanie kredytów.</title>
		<link>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/173/wibor-libor-euribor-a-oprocentowanie-kredytow.html?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wibor-libor-euribor-a-oprocentowanie-kredytow</link>
		<comments>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/173/wibor-libor-euribor-a-oprocentowanie-kredytow.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 29 Mar 2009 22:30:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alicja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Finanse domowe]]></category>
		<category><![CDATA[Kredyty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.finansowy.pl/?p=173</guid>
		<description><![CDATA[Wysokość oprocentowania większości kredytów jest uzależniona od stóp oznaczonych &#8222;tajemniczymi&#8221; (ale już nie dla czytelników tego bloga ) skrótami WIBOR, LIBOR lub EURIBOR. Dla kredytów w PLN oprocentowanie powinno być w umowie kredytowej określone jako WIBOR &#8222;X&#8221;M plus marża banku w p.p. (punktach procentowych), gdzie „X&#8221; oznacza okres na jaki został ustalony WIBOR. Przy kredytach [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Wysokość oprocentowania większości kredytów jest uzależniona od stóp oznaczonych <a href="http://www.finansowy.pl/definicje/127/tajemnicze-skroty-wibor-i-wibid-cz1.html" target="_blank">&#8222;tajemniczymi&#8221;</a> (ale już nie dla czytelników tego bloga <img src='http://www.finansowy.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> )  skrótami <a href="http://www.finansowy.pl/definicje/156/jak-to-sie-robi-wibor-i-wibid-cz-2.html" target="_blank">WIBOR,</a> <a href="http://www.finansowy.pl/definicje/164/libor-i-euribor.html" target="_blank">LIBOR lub EURIBOR</a>.<br />
Dla kredytów w PLN oprocentowanie powinno być w umowie kredytowej określone jako WIBOR &#8222;X&#8221;M plus marża banku w p.p. (punktach procentowych), gdzie „X&#8221; oznacza okres na jaki został ustalony WIBOR. Przy kredytach krótkoterminowych jest to zwykle WIBOR 1-miesięczny (WIBOR1M) lub 3-miesięczny (WIBOR3M), przy dłuższych kredytach &#8211; np. mieszkaniowych, stosuje się zwykle WIBOR6M.  Odpowiednio kredyty w walutach powinny być oprocentowane wg stawek LIBOR- stawka stosowana dla CHF (franków szwajcarskich), USD, GBP i JPY lub EURIBOR (stawka dla EURO).<span id="more-173"></span><br />
Zasadą jest, że czym dłuższy kredyt tym większe &#8222;X&#8221; czyli stawka ustalana jest na dłuższy okres. Z kolei, czym dłuższy okres &#8211; tym stawka wyższa, <a href="http://www.money.pl/pieniadze/depozyty/walutowe/" target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.money.pl/pieniadze/depozyty/walutowe/?referer=');"> możecie to sprawdzić pod tym linkiem</a>, a więc też wyższe odsetki (oczywiście na ich wysokość wpływ ma  również marża banku, jaką uda nam się wynegocjować!).<br />
<span style="color: #00ff00;"><em>Tu, korzystając z okazji chciałam podziękować bankowi, w którym mam kredyt mieszkaniowy na 18 lat, że przy oprocentowaniu zastosował &#8211; jak sądzę w sposób nieprzemyślany!!! ale dla mnie korzystny nad wyraz!!! stawkę jednomiesięczną &#8211; LIBOR 1M dla CHF. To ewidentny błąd banku, bo tak długi kredyt powinien być oprocentowany wg stawki </em></span><span style="color: #00ff00;"><em>3</em></span><span style="color: #00ff00;"><em>M lub  6M, jednak w tym przypadku wyjątkowo nie mam pretensji <img src='http://www.finansowy.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </em>.</span></p>
<p style="text-align: justify;">Przy takiej konstrukcji (tzn. w oparciu o stawki referencyjne) oprocentowanie kredytu zmienia się zwykle z taką częstotliwością jakie jest nasze „X&#8221; tzn. dla stawki 3M oprocentowanie będzie się zmieniało co 3 miesiące, a dla stawki 6M &#8211; co pół roku, a dzień, w którym będzie następowała zmiana stawki jest zwykle dokładnie opisany w umowie kredytowej. Wiemy wtedy dokładnie jakie będzie oprocentowanie naszego kredytu w następnym okresie.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli natomiast Wasz kredyt jest oprocentowany w oparciu o jakąś inną, dziwnie opisaną stawkę, zwaną zwykle „<strong>stawką bazową</strong>&#8222;, ustalaną  przez Zarząd Banku, na podstawie bliżej nieokreślonych parametrów, to nie będziecie w stanie przewidzieć jak będzie się ta stawka zmieniać &#8211; jak często, czy zgodnie z rynkiem. A już na pewno zmiany te będą znacznie opóźnione w stosunku do zmian na rynku &#8211; co jest może dobre gdy stawki rosną, ale kiepskie, gdy stawki spadają, co ostatnio ma miejsce. Tu możecie znaleźć przykłady tego, <a href="http://www.zbp.pl/site.php?s=MDAwMzE5&amp;a=MTMxMTE4Njg=" target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.zbp.pl/site.php?s=MDAwMzE5_amp_a=MTMxMTE4Njg=&amp;referer=');">jak banki w ostatnich tygodniach reagowały</a> na obniżki stóp procentowych dla CHF.</p>
<p style="text-align: justify;">Dobrym &#8211; negatywnym &#8211;  przykładem takiego niekorzystnego oprocentowania kredytów jest BRE, przeciwko któremu  UOKiK skierował w tym tygodniu pozew do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów między innymi w związku z niekorzystnymi zasadami określania przez ten bank oprocentowania kredytów hipotecznych, przy którym   &#8222;<a href="http://gospodarka.gazeta.pl/pieniadze/1,35895,6429194,UOKiK_pozywa_BRE_Bank.html" target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/gospodarka.gazeta.pl/pieniadze/1_35895_6429194_UOKiK_pozywa_BRE_Bank.html?referer=');">Konsumenci nie są w stanie przewidzieć, w jakiej sytuacji to oprocentowanie będzie rosło, jak również malało&#8221;</a> .<br />
Tak wiec jeśli zastanawiacie się w którym banku wziąć kredyt &#8211; pamiętajcie aby sprawdzić jak w umowach kredytowych określane jest oprocentowanie, jeśli zapisy są niejasne &#8211; możecie mieć pewność, że będą interpretowane z korzyścią dla Banku, a nie dla Was. Tu znajdziecie informacje<a href="http://www.money.pl/d/banki/tabele/tabela_oprocentowanie.html" target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.money.pl/d/banki/tabele/tabela_oprocentowanie.html?referer=');"> jak banki określają oprocentowanie kredytów w CHF.</a><br />
Jeśli podstawą oprocentowania są stawki referencyjne &#8211; starajcie się w negocjacjach z bankiem ustalić stawki na krótszy okres.</p>
<p style="text-align: justify;">Powodzenia.</p>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/173/wibor-libor-euribor-a-oprocentowanie-kredytow.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jarosław Kaczyński założył konto w banku.</title>
		<link>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/103/jaroslaw-kaczynski-zalozyl-konto-w-banku.html?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jaroslaw-kaczynski-zalozyl-konto-w-banku</link>
		<comments>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/103/jaroslaw-kaczynski-zalozyl-konto-w-banku.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Mar 2009 22:52:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alicja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Finanse domowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.finansowy.pl/?p=103</guid>
		<description><![CDATA[Kilka dni temu wiadomością dnia była informacja, że Jarosław Kaczyński założył konto w banku! I to dostępem przez Internet! WOW!!! Nie zamierzam tu się polityką zajmować (oj dziwny to kraj w którym premier, który &#8211; jak by nie było &#8211; odpowiada za finanse całego kraju, sam swoje finanse powierza mamusi), jednak taka wątpliwość mi się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Kilka dni temu wiadomością dnia była informacja, że Jarosław Kaczyński założył konto w banku! I to dostępem przez Internet! WOW!!!</p>
<p style="text-align: justify;">Nie zamierzam tu się polityką zajmować (oj dziwny to kraj w którym premier, który  &#8211; jak by nie było &#8211;  odpowiada za finanse całego kraju, sam  swoje finanse powierza mamusi), jednak taka wątpliwość mi się zaraz nasuwa &#8211; na ile fakt założenia rachunku w banku wynikał z faktycznej potrzeby Pana Premiera (byłego <img src='http://www.finansowy.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  ), a na ile jest elementem kampanii, która ma zmienić wizerunek Kaczyńskiego. Jeśli tak właśnie jest (kto się założy?) to PR-owcy chyba trochę się zagapili &#8211; trzeba było zrobić to wcześniej, zanim ruszyła kampania <a href="http://politbiuro.pl/politbiuro/1,88475,6326760,PiS_do_mlodziezy___analiza_spotu.html" target="_self" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/politbiuro.pl/politbiuro/1_88475_6326760_PiS_do_mlodziezy_analiza_spotu.html?referer=');">„z  tylnego siedzenia&#8221;.</a> Teraz jest to tak ewidentne, że aż śmieszne. Cóż&#8230;.</p>
<p style="text-align: justify;">Okazuje się jednak, że &#8211; i to będzie zapewne szok dla wielu osób &#8211; jak wynika z raportu Komisji Europejskiej ponad połowa Polaków (56%) nie ma konta w banku!!! Spośród krajów Unii Europejskiej gorszy wynik ma tylko Łotwa, na drugim biegunie są Dania, Belgia, Holandia i Luksemburg, gdzie konta w banku nie ma zaledwie 1 proc. ludności.<span id="more-103"></span>Dla mnie jako bankowca i osoby na co dzień korzystającej z podstawowych usług bankowych (bankomat, karta kredytowa, przelewy) i zapewne dla większości moich znajomych, konto w banku jest czymś tak oczywistym i niezbędnym w codziennym życiu, że konieczność jego posiadania nie podlega żadnej dyskusji!<br />
Zastanawiałam się dlaczego tak wiele osób rezygnuje z wygody jaką daje rachunek bankowy? Kim są ludzie, którzy wolą swoje pieniądze trzymać „w bieliźniarce&#8221;  niż na rachunku bankowym?<br />
Przypominam sobie dyskusje z moją mamą, jakie prowadziłam kilka lat temu, przekonywałam ją, że powinna założyć konto na które będzie wpływała jej emerytura. Mama upierała się natomiast, że przy tak niewielkiej kwocie (stary portfel!) nie ma sensu komplikować sobie życia jakimś kontem, bieganiem do banku &#8211; liczy się gotówka w ręku, że konto kosztuje i trzeba stać w kolejce, żeby zrealizować czek (takie to czasy były!). Ja uparcie szukałam argumentów aby ją przekonać, że jednak warto konto mieć:</p>
<ul>
<li> nie będziesz musiała czekać na listonosza lub stać w kolejce na poczcie po odbiór emerytury,</li>
<li>pieniądze przekazane na twoje konto wpłyną wcześniej niż przesłane pocztą,</li>
<li> w razie kradzieży  stracisz tylko część pieniędzy, a nie całą emeryturę,</li>
<li> nie będziesz musiała pamiętać o terminach opłat, stać w kolejkach żeby zapłacić za prąd, czynsz, telefon &#8211; bank zrobi to za ciebie a opłatę pobierze zwykle niższą niż poczta,</li>
<li> a do tego zawsze kilka złotych odsetek doliczą ci na koniec miesiąca &#8211; powinno to pokryć koszt prowadzenia konta .</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Od tamtego czasu minęło wiele lat. Dziś moja Mama nie wyobraża sobie życia bez rachunku w banku &#8211; no bo oczywiście dała się namówić. Korzysta z karty bankomatowej aby wypłacać gotówkę na bieżące zakupy, jadąc do sanatorium też nie zabiera pieniędzy tylko kartę do bankomatu &#8211; to o wiele bezpieczniejsze, korzysta ze zleceń stałych itd. itp. Przez ostatnie lata wiele też się zmieniło w ofercie banków i w samej „technice&#8221; korzystania z kont bankowych &#8211; zniknęły czeki, niemal na każdym rogu w dużych miastach i w każdej mniejszej miejscowości jest bankomat, pojawiły się konta internetowe, a osoby nie mające dostępu do Internetu mogą większość spraw załatwić przez telefon. Dla klientów o „konserwatywnym&#8221; podejściu banki otwierają gęstą sieć punktów bankowych w supermarketach na przykład. Mimo tego nadal ponad połowa ludzi w kraju nie na konta (minus jedna osoba aktualnie!!!)<br />
Kim są?<br />
Okazuje się, że są to przede wszystkim osoby młode &#8211; poniżej 25 roku życia, emeryci, osoby mało zarabiające, o niższym wykształceniu, bezrobotni i rolnicy.<br />
Osoby takie podlegają tzw. „wykluczeniu finansowemu&#8221;. Pod tą nazwą kryje się „odcięcie od usług i produktów finansowych, co uniemożliwia pełne uczestnictwo w życiu gospodarczym czy społecznym&#8221; (piękna definicja &#8211; ciekawe czy Kaczyński ją znał jak premierem był).<br />
Szczególnie dziwi mnie brak rachunków wśród ludzi młodych. Przecież na co dzień korzystają z Internetu, są oblatani we wszystkich nowinkach technicznych &#8211; a pieniądze trzymają w kieszeni? Nie mają pieniędzy w ogóle? Nie rozumiem tego przyznam. Moja córka dostała na 13-ste urodziny (to jest wiek graniczny) konto w banku wraz z kartą płatniczą i stałą, miesięczną kwotę wpłaty, która to kwota miała jej starczać na określone wydatki. I starczała, skończyło się wszelkie „kup mi mamo&#8221; &#8211; uwierzcie, że jak dzieciak wie dokładnie ile ma pieniędzy do dyspozycji i wie, że mama już więcej nie da to 5 razy się zastanowi, zanim wyda kasę na głupoty. Teraz moja 20-letnia córka potrafi zarządzać swoimi finansami pewnie znacznie lepiej, niż większość jej uczących się rówieśników, a może i tych pracujących.</p>
<p style="text-align: justify;">Dlatego, Drodzy Państwo, jeśli jesteście szczęśliwymi posiadaczami konta w banku i korzystacie z wszelkich ułatwień jakie daje jego posiadanie &#8211; rozejrzyjcie się wokół siebie &#8211; może ktoś z Waszych bliskich lub znajomych (statystycznie &#8211; co drugi!!!) potrzebuje zachęty i pomocy w założeniu konta, może ma konto ale nie używa, bo nie potrafi sobie sam poradzić wśród gąszczu ofert, reklam i przepisów bankowych, nie ma odwagi prosić o pomoc „Pani z okienka&#8221;. Pomóżcie tym osobom zrozumieć, że konto w banku to nie jest żaden luksus dla bogaczy i wtajemniczonych bankowców &#8211; to sposób na lepsze i wygodniejsze zarządzanie swoim (i kota <img src='http://www.finansowy.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  ) budżetem &#8211; bez względu na jego wielkość (budżetu &#8211; nie kota!).</p>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/103/jaroslaw-kaczynski-zalozyl-konto-w-banku.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Planujesz zakup mieszkania? To jest najlepszy moment!</title>
		<link>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/58/czy-waro-kupowac-mieszkanie-w-kryzysie.html?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-waro-kupowac-mieszkanie-w-kryzysie</link>
		<comments>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/58/czy-waro-kupowac-mieszkanie-w-kryzysie.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 01 Mar 2009 21:18:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alicja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Finanse domowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.finansowy.pl/?p=58</guid>
		<description><![CDATA[Planujesz zakup mieszkania? To jest najlepszy moment! Czy teraz, w kryzysie opłaca się kupić mieszkanie? Yes! Yes! Yes! &#8211; jak by powiedział jeden z naszych byłych premierów . Dawno już nie było tak korzystnego &#8222;układu sił&#8221; chociaż wydaje się, że nie potrwa on zbyt długo! Trzeba się więc pospieszyć! Ostatni tak dobry (chociaż z zupełnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Planujesz zakup mieszkania? To jest najlepszy moment!</strong><br />
Czy teraz, w kryzysie opłaca się kupić mieszkanie?<br />
Yes! Yes! Yes! &#8211; jak by powiedział jeden z naszych byłych premierów <img src='http://www.finansowy.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .<br />
Dawno już nie było tak korzystnego &#8222;układu sił&#8221; chociaż wydaje się, że nie potrwa on zbyt długo! <strong>Trzeba się więc pospieszyć! </strong><span id="more-58"></span><br />
Ostatni tak dobry (chociaż z zupełnie innych niż dziś powodów) moment na kupno mieszkania był w 2004r. Frank szwajcarski kosztował wtedy w okolicach 3 PLN (mój kredyt z  października 2004r. był uruchamiany po ponad 2,7 PLN za 1 CHF ale na początku roku kurs przekraczał 3 PLN), ceny mieszkań były &#8211; w zależności od miejsca &#8211; średnio od 2 do 4 razy niższe niż obecnie, banki zaczynały ofensywę na klientów „hipotecznych&#8221; jednak był nadal utrzymywany zbawienny &#8211; jak się dziś okazuje &#8211; wymóg posiadania udziału własnego. Było tanio, bezpiecznie i względnie łatwo kredyt uzyskać. Następne cztery lata to boom mieszkaniowo-kredytowy, ceny m2 pięły się w górę w tempie astronomicznym (<a href="http://www.finansowy.pl/definicje/71/popyt-podaz-rownowaga-rynkowa.html" target="_blank">no bo popyt rósł</a>), banki przestały wymagać wkładu własnego, a nawet zaczęły udzielać kredytów na ponad 100 % wartości mieszkania (kreując dodatkowy popyt  co jeszcze wzmacniało wzrost cen), kurs CHF spadał lotem pikującym (czyli za każdego franka kredytobiorca dostawał coraz mniej złotówek zwiększając dodatkowo zadłużenie).<br />
Ludzie, którzy wzięli kredyty w CHF w ciągu ostatnich 2 lat nie zrobili najlepszego interesu &#8211; dziś płaczą, że rata wzrosła o kilkaset złotych, banki mają zgryz bo wartość mieszkania (ceny teraz spadają!) przy jednoczesnym wzroście kursu CHF, jest niższa od wartości kredytu, a wiec zabezpieczenia brak!. O kredytach w PLN nie wspominam &#8211; nie znam nikogo (poza Pawłem „PKP&#8221; &#8211; pozdrawiam <img src='http://www.finansowy.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> ), kto by taki kredyt brał.<br />
Jeśli jednak  ktoś nie „załapał&#8221; się zakup w czasach kredytowego eldorado, a nosi się z zamiarem nabycia własnych czterech ścian, ma teraz świetną okazję &#8211; na następną tak dobrą sytuację trzeba będzie pewnie poczekać następnych kilka lat.<br />
Dlaczego? Są co najmniej 3 powody:<br />
<strong>1.</strong> <strong>Duży wybór gotowych mieszkań -</strong> <strong>jednak  wkrótce może zacząć ich brakować</strong>. Już w połowie zeszłego roku deweloperzy zaczęli ograniczać <a href="http://dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73498,5963934,Dom_Development_szykuje_sie_na_kryzys.html " target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1_73498_5963934_Dom_Development_szykuje_sie_na_kryzys.html?referer=');">ilość rozpoczynanych i planowanych inwestycji</a>; <a href="http://dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,5587606,Dom_Development_opoznia_budowe_11_osiedli.html" target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1_73497_5587606_Dom_Development_opoznia_budowe_11_osiedli.html?referer=');">tu przykład jednego z większych deweloperów</a>.<br />
Dane z rynku wskazują, że dotyczy to nawet 80-90% planowanych wcześniej inwestycji. Co to oznacza? Jeśli teraz nic prawie się nie buduje, to za kilkanaście miesięcy zacznie brakować nowych mieszkań. Nawet jeśli sytuacja w gospodarce szybko się poprawi (w co osobiście wątpię) i pod koniec roku ruszą nowe inwestycje, nowe mieszkania będą do kupienia za 2-3 lata. I będzie ich mało &#8211; wielu deweloperów nie doczeka do tego momentu, o pierwszych bankructwach w branży możecie poczytać na portalach finansowych. Czeka nas czarna mieszkaniowa dziura.To oczywiście przełoży się na ceny -  będzie znów drożej (znów ta podaż i popyt).</p>
<p style="text-align: justify;">Dziś jednak nadal jeszcze jest spory wybór mieszkań i to gotowych!!! Trzeba się jednak pospieszyć!<br />
Dodatkowy atut tej sytuacji to fakt, że kupić można już gotowe mieszkanie, a nie dziurę w ziemi &#8211; nie ma wtedy obawy, że deweloper padnie, a nasze pieniądze przepadną &#8211; można od razu podpisać umowę notarialną, oszczędzamy na koszcie ubezpieczenia kredytu, bo hipotekę do księgi wieczystej wpiszą nam w ciągu 1-2 miesięcy, szybciej się wprowadzimy, oszczędzając np. na kosztach wynajmu dotychczasowego mieszkania &#8230; itd. itp.   &#8211; same pozytywy!!!</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>2.	Spadek cen mieszkań.</strong> W ostatnich miesiącach zahamowany został wzrost cen mieszkań, co więcej &#8211; trend się odwrócił. Po tym jak banki przestały praktycznie z dnia na dzień udzielać kredytów hipotecznych wielu deweloperów stanęło przed wyborem &#8211; zostać z mieszkaniami i niespłaconymi kredytami na ich budowę albo obniżyć swoje horrendalne marże, które sięgały nawet 50%. To co jest problemem dewelopera dla jego klientów jest szansą na negocjację ceny i dużą obniżkę &#8211; słyszałam już o 20-30%-owych upustach w cenie mieszkania i zapewne to nie jest koniec &#8211; trzeba tylko przejść szybki kurs negocjacji <img src='http://www.finansowy.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Pamiętajcie jednak &#8211; dużej obniżki ceny nie negocjuje się z handlowcem tylko z prezesem!!!<br />
<strong>3.	Korzystny kurs CHF. </strong>Mimo różnych na ten temat opinii jestem zdecydowaną fanką kredytu we frankach. Kredyt hipoteczny bierzemy na wiele lat i jak by nie liczyć &#8211; waluta zawsze się opłaca bardziej niż złotówki. Przy obecnym, wyśrubowanym kursie mamy niemal 100% pewności, że w ostatecznym rozrachunku oddamy bankowi mniej kasy, niż dostaniemy na początku (ja swój kredyt przez 4 lata spłacałam po kursie znacznie niższym, niż kurs uruchomienia kredytu i nawet dziś, mimo wzrostu ceny franka &#8211; jestem nadal &#8222;sporo do przodu&#8221;), do tego dochodzi śladowy poziom LIBORu dla CHF i wciąż niższe niż przy złotówkach marże banku. Tu uwaga &#8211; szukajcie banku, który oprocentowanie ustala w oparciu o LIBOR właśnie &#8211; im krótszy tym lepszy bo niższy  (mój kredyt hipoteczny, zaciągnięty na kilkanaście lat, jest oprocentowany w oparciu o LIBOR 1-miesięczny, a wiec najniższy &#8211; to ewidentny błąd banku, zwykle przy „długich&#8221; kredytach stosuje się jako podstawę również „dłuższe&#8221; stawki LIBOR lub WIBOR, no ale ja się nie skarżę &#8211; ich błąd, ich strata <img src='http://www.finansowy.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> )</p>
<p style="text-align: justify;">Powiecie &#8211; ok.! ale trudno dostać kredyt, banki wymagają udziału własnego, gospodarka w recesji i jest obawa o utratę pracy! Wszystko to prawda i nie twierdzę, że każdy może sobie teraz na kupno mieszkania pozwolić.  Jednak dla mnie to obecna sytuacja jest bardziej normalna niż to co się działo na rynku mieszkaniowym przez ostanie 2-3 lata. Mieszkanie w naszym wciąż dość biednym kraju to niestety nadal poważna inwestycja i jej realizacja wymaga zastanowienia, dużej ostrożności i &#8211; co tu dużo mówić &#8211; pewnych wyrzeczeń. Jednak jeśli jesteście zdeterminowani, aby mieszkanie kupić &#8211; <strong>teraz jest najlepszy moment! </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/58/czy-waro-kupowac-mieszkanie-w-kryzysie.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Finanse domowe w dobie kryzysu.</title>
		<link>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/22/finanse-domowe-w-dobie-kryzysu.html?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=finanse-domowe-w-dobie-kryzysu</link>
		<comments>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/22/finanse-domowe-w-dobie-kryzysu.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 25 Jan 2009 17:01:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alicja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Finanse domowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://finansowy.pl/?p=22</guid>
		<description><![CDATA[Przyzwyczailiśmy się już niemal do informacji, które od kilku miesięcy atakują nas ze wszystkich stron &#8211; o krachu na światowych giełdach, bankructwach banków, zwolnieniach pracowników w instytucjach finansowych i fabrykach samochodów&#8230;&#8230;. Drożeją waluty, rośnie oprocentowanie kredytów, a banki zaostrzają wymogi dla kredytobiorców, topnieją oszczędności zgromadzone w funduszach inwestycyjnych i na kontach emerytalnych. Jednym słowem kryzys [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!--[endif]--></p>
<p style="text-align: justify;">Przyzwyczailiśmy się już niemal do informacji, które od kilku miesięcy atakują nas ze wszystkich stron &#8211; o krachu na światowych giełdach, bankructwach banków, zwolnieniach pracowników w instytucjach finansowych i fabrykach samochodów&#8230;&#8230;.</p>
<p style="text-align: justify;">Drożeją waluty, rośnie oprocentowanie kredytów, a banki zaostrzają wymogi dla kredytobiorców, topnieją oszczędności zgromadzone w funduszach inwestycyjnych i na kontach emerytalnych. Jednym słowem<strong> kryzys pełną gębą!</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-22"></span>W prasie, TV i internecie codziennie pojawiają się komentarze, opinie i prognozy ekonomiczne &#8211; pisane przez specjalistów &#8211; lub wręcz  przeciwnie &#8211; kompletnych laików &#8211; często sprzeczne (jak to jest z tym kryzysem &#8211; zaczyna się dopiero czy już kończy? gospodarka światowa osiągnęła dno czy stoi &#8211; niczym Małysz &#8211; na progu równi pochyłej? kto to wie!!!) albo niezrozumiałe dla tzw. zwykłego zjadacza chleba (ludzie!!! &#8211; ilu z Was rozumie wykresy giełdowe?).</p>
<p style="text-align: justify;">Ja, zapewne podobnie jak większość z Was, zastanawiam się jaki to wszystko będzie miło wpływ na moje finanse domowe? Czy będzie trzeba zaciskać pasa? (i jak mocno?). Czy nie stracę pracy (sektor finansowy)? Jak bardzo wzrośnie rata kredytu zaciągniętego na zakup mieszkania (w CHF)? Czy uda się odrobić straty na giełdzie (oj zjadło, zjadło &#8211; i wcześniejsze zyski i kapitały)?</p>
<p style="text-align: justify;">Do tej pory jakoś lepiej lub gorzej ale sobie radziłam &#8211; finanse to mój zawód. Ale czy dam radę w kryzysie?</p>
<p style="text-align: justify;">Pomyślałam, że jak podzielę się z Wami swoimi doświadczeniami, przemyśleniami i pomysłami to będę mogła liczyć na rewanż &#8211; no i razem będzie łatwiej. Wiem, to trochę brzmi jak gierkowskie &#8222;POMOŻECIE?&#8221; Liczę jednak na to, że większość czytelników nie pamięta kim był ten pan i takich skojarzeń mieć nie będzie <img src='http://www.finansowy.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .</p>
<p style="text-align: justify;">Tak więc ja, która nigdy nawet blogów nie czytałam (tylko błagam &#8211; nie piszcie od razu, że to widać! dajcie człowiekowi szansę !) będę bloga pisać. Bloga o tym jak sobie radzić z domowymi finansami w czasach kryzysu.</p>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/22/finanse-domowe-w-dobie-kryzysu.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

