<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Finansowy.pl &#187; Waluty</title>
	<atom:link href="http://www.finansowy.pl/category/waluty/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.finansowy.pl</link>
	<description>Blog finansowy</description>
	<lastBuildDate>Wed, 01 Sep 2010 16:16:26 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Sprawdzalne prognozy.</title>
		<link>http://www.finansowy.pl/kryzys-finansowy/234/sprawdzalne-prognozy.html</link>
		<comments>http://www.finansowy.pl/kryzys-finansowy/234/sprawdzalne-prognozy.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 03 Jan 2010 19:19:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alicja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kredyty]]></category>
		<category><![CDATA[Kryzys finansowy]]></category>
		<category><![CDATA[Waluty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.finansowy.pl/?p=234</guid>
		<description><![CDATA[Po tak długiej przerwie w pisaniu bloga (o kurcze, Word nie zna słowa „blog&#8221;!!! &#8211; i to jest dopiero temat &#8230; na bloga &#8211; rozwój internetu zjada swój własny ogon &#8211; nie nadąża sam za sobą!) &#8230;. przeczytałam &#8211; z pewnym nawet zainteresowaniem, bo skleroza nie boli ale trzeba się nabiegać po &#8230;. necie!! &#8211; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Po tak długiej przerwie w pisaniu bloga <em>(o kurcze, Word nie zna słowa „blog&#8221;!!! &#8211; i to jest dopiero temat &#8230; na bloga &#8211; rozwój internetu zjada swój własny ogon &#8211; nie nadąża sam za sobą!)</em> &#8230;. przeczytałam &#8211;  z pewnym nawet zainteresowaniem, bo skleroza nie boli ale trzeba się nabiegać po &#8230;. necie!! &#8211; swoje wcześniejsze wpisy. Stwierdziłam, że mimo iż wybitnym teoretykiem w zakresie ekonomii nie jestem, to instynkt, poparty podstawową wiedzą ekonomiczną mam prawidłowo rozwinięty i wnioski wyciągam też nie najgorsze.<span id="more-234"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Zanim przykłady, to taka myśl o dziennikarzach, specjalistach i zbytnim   teoretyzowaniu. Przeglądając w ostatnich miesiącach gazety, zastanawiałam się jak to możliwe &#8211; z czysto redakcyjnego punktu widzenia nawet &#8211; że w jednym wydaniu pisma pojawiały się artykuły mówiące, że:<br />
1.	kryzys już za nami<br />
2.	w ogóle nie było kryzysu w Polsce,<br />
3.	kryzys trwa i końca nie widać,<br />
4.	najgorsze dopiero przed nami!<br />
I każda z tych myśli była poparta dowodami i logicznym (pozornie) wywodem. Przecież czytelnik, który nie zna się za bardzo na temacie, musi taką lekturę przypłacić bólem głowy &#8211; kupować akcje &#8211; sprzedawać? zacząć oszczędzać &#8211; a może wydawać zaskórniaki bo taniej nie będzie? kupować nowy samochód &#8211; remontować stary? itp. itd.<br />
Jeśli były by to sprzeczne wywody na tematy polityczne to rozumiem &#8211; jest demokracja. Ale ekonomia jest mierzalna, matematyczna &#8211; skąd wiec takie rozbieżności w interpretacji tych samych zjawisk? Cóż, nie mam pojęcia &#8211; jedyna sensowna odpowiedź to taka, że również do ekonomii wkroczyła demokracja w miejsce solidnej wiedzy i analizy &#8211; teraz każdy może głosić co mu się zdaje lub zamarzy.</p>
<p style="text-align: justify;">Co do moich prognoz&#8230;..  Komentarz do wpisu  <a href="http://www.finansowy.pl/kredyty/62/kredyty-w-kryzysie.html#comments" target="_blank">Kredyty w kryzysie </a>zakończyłam hasłem &#8222;czas na złoto&#8221;.  Postanowiłam sprawdzić czy były to &#8222;prorocze słowa&#8221; <img src='http://www.finansowy.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . I cóż się okazało?  &#8211; od dnia kiedy to napisałam cena złota wzrosła o prawie 20%, a sprzedając złoto na <a href="http://www.money.pl/gielda/surowce/wiadomosci/artykul/zloto;znow;rekordowo;drogie,76,0,563020.html" target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.money.pl/gielda/surowce/wiadomosci/artykul/zloto_znow_rekordowo_drogie_76_0_563020.html?referer=');">początku grudnia</a> można było zarobić nawet ponad 30%. Czy to dużo czy mało w dobie kryzysu &#8211; to już kwestia indywidualnej oceny. Czy jednak zarobił ktoś z was w tym  czasie więcej na innych inwestycjach?  Teraz w prasie zaczyna się pojawiać coraz więcej informacji o korzystnych inwestycjach w złoto. Widać temat robi się medialny. Ale ja pierwsza byłam  <img src='http://www.finansowy.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  &#8211; a co, trzeba się czasem samemu pochwalić &#8211; nikt tego lepiej nie zrobi!.<br />
Druga sprawa &#8211; <a href="http://www.finansowy.pl/finanse-domowe/58/czy-waro-kupowac-mieszkanie-w-kryzysie.html" target="_blank">mieszkania</a>. I też się sprawdza &#8211; ceny mieszkań  już nie spadają, podaż jest mała ponieważ wiele inwestycji zostało <a href="http://dom.money.pl/budownictwo/wiadomosci/artykul/mniej;pozwolen;wiecej;ukonczonych;budow,17,0,567825.html" target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/dom.money.pl/budownictwo/wiadomosci/artykul/mniej_pozwolen_wiecej_ukonczonych_budow_17_0_567825.html?referer=');">wstrzymanych w ostatnim roku</a>, a w tych ukończonych wcześniej &#8211; najlepsze lokale  dawno wykupione.</p>
<p style="text-align: justify;">I kursy walut dla kredytów w CHF bardzo korzystne &#8211; od 2 marca (kiedy powstał  wpis o mieszkaniach)  do 31 grudnia 2009r. kurs PLN do CHF (średni NBP) spadł o 13,75%  &#8211; z 3,2069 do 2,7661 PLN/CHF. Oznacza to, że jeśli  2 marca 2009r.  ktoś zaciągnął kredyt w wysokości 500 tys. PLN nominowany w  CHF, to dziś, tylko w wyniku zmiany kursu, ma do spłaty o  prawie 70 tys. PLN mniej. Przewidywałam, że za za jakiś czas ceny mieszkań będą  rosły &#8211; wiadomo &#8211; prawo popytu i podaży  &#8211; na rynek trafia znacznie mniej mieszkań niż rok wcześniej, a popyt rośnie, bo banki nieco popuściły akcję kredytową no i wiele osób przez ostatni rok wstrzymało się z decyzją o zakupie lub nie otrzymało kredytu. Takie też sygnały <a href="http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,7407633,Mieszkaniowe_rozterki_AD_2010.html" target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/wyborcza.biz/biznes/1_100896_7407633_Mieszkaniowe_rozterki_AD_2010.html?referer=');">pojawiają się w prasie.</a> Ceny najpopularniejszych, małych i średnich mieszkań już nie spadają i chociaż prognozy na przyszły rok są dość optymistyczne i zwiększać ma się ilość nowych inwestycji, to jakoś nie wierzę, aby deweloperzy decydowali się na obniżkę cen z tego powodu &#8211; będą chcieli odrobić strat z ostatniego roku, a i popyt będzie większy niż normalnie &#8211; z powodów j.w.<br />
Jednak miałam rację Agnieszko! &#8211; trzeba było mieszkanie kupować w zeszłym roku!</p>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.finansowy.pl/kryzys-finansowy/234/sprawdzalne-prognozy.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Opcje przy Świątecznym Stole</title>
		<link>http://www.finansowy.pl/kryzys-finansowy/200/opcje-przy-swiatecznym-stole.html</link>
		<comments>http://www.finansowy.pl/kryzys-finansowy/200/opcje-przy-swiatecznym-stole.html#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 11 Apr 2009 14:19:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alicja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kryzys finansowy]]></category>
		<category><![CDATA[Waluty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.finansowy.pl/?p=200</guid>
		<description><![CDATA[Dziś rano słuchałam sobie radia krojąc składniki do świątecznej sałatki (taka typowa polska sałatka &#8211; gotowane warzywa, ogóreczki, jabłka, jajka, majonez wymieszany z musztardą i śmietanką &#8211; moja sałatka jest okrzyknięta jako najlepsza w rodzinie więc mam z głowy przygotowanie innych potrawy &#8211; muszę tylko przynieść sałatkę w dużych ilościach!). Ale wracając do tematu &#8211; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Dziś rano słuchałam sobie radia krojąc składniki do świątecznej sałatki (taka typowa polska sałatka &#8211; gotowane warzywa, ogóreczki, jabłka, jajka, majonez wymieszany z musztardą i śmietanką &#8211; moja sałatka jest okrzyknięta jako najlepsza w rodzinie więc mam z głowy przygotowanie  innych potrawy &#8211; muszę tylko przynieść sałatkę w dużych ilościach!). Ale wracając do tematu &#8211; słuchałam sobie tego radia i życzeń jakie radiosłuchacze składali za jego pośrednictwem bliższej i dalszej rodzince. No i tak się zastanawiałam &#8211; <strong>jak wygląda wesołe jajko? </strong>Bo wszyscy sobie życzą&#8230;.. Te jaja co je do sałatki i do chrzanu kroiłam (aaa!! bo zapomniałam, że jeszcze chrzan robię na świąteczny stół &#8211; trzeba kupić starty ale taki „bazarowy&#8221; bez dodatków dziwnych i konserwantów, ostry i aromatyczny,  dodać trochę śmietany &#8211; tak 1:4 z chrzanem i posiekane drobniutko jajko &#8211; pycha!!!), a wiec te jajka to nie wyglądały szczególnie wesoło &#8211; mimo, że tzw. „2&#8243; &#8211; z chowu ściółkowego, więc kury jakby trochę szczęśliwsze ponoć. Potem sobie pomyślałam, że wielu naszych rodzimych, mniejszych i większych przedsiębiorców też nie będzie miało przy świątecznym stole zbyt tęgich min, bo zamiast dyskusji o wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia będą się zastanawiali &#8211; dlaczego do jasnej anielki daliśmy się wpuścić w te opcje!!!? I czy nasza firma dotrwa do następnych świąt?<span id="more-200"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Muszę się tu przyznać do czegoś &#8211; mimo, że pracuję w banku i mam do czynienia ze sprawozdaniami finansowymi wielu firm,  to o opcjach wiedziałam dotychczas  &#8211; jak się okazało &#8211; niewiele. Opcje przed kryzysem były zwykle w firmach źródłem tzw. dodatnich różnic kursowych &#8211; czyli zysku. Czyli jest fajnie i nie ma problemu &#8211; wiec po co się tym zajmować!<br />
Na czym to polegało?<br />
Otóż od ponad 4 lat (mniej więcej od poprzedniego szczytu kursu PLN do EUR, który miał miejsce na początku 2004r.)  kurs EURO względem złotówki spadał &#8211; z mniejszymi lub większymi, okresowymi wahaniami. Oznacza to, że za 1 euro płaciliśmy coraz mniej złotówek (złotówka się umacniała, euro się osłabiało). To był bardzo przyjemny proces dla osób, które np. lubią podróżować (znacznie spadły realne ceny wyjazdów zagranicznych),  popularne stały się zakupy w zagranicznych sklepach internetowych (dolar też się osłabiał wiec taniej było kupić wiele rzeczy na eBayu niż w polskim sklepie), cieszyli się ci (w tym ja!!!), którzy mieli do spłaty kredyty walutowe (spadek kursów dotyczył też franka szwajcarskiego), w krajowym wymiarze &#8211; spadło znacznie zadłużenie Polski. Jednak były grupy, których takie wzmocnienie złotówki cieszyło znacznie mniej &#8211; posiadacze oszczędności w walutach, beneficjenci wszelkich dopłat i dotacji unijnych przyznawanych w EUR, w końcu grupa, o którą nam chodzi &#8211; <strong>eksporterzy! </strong><br />
Firma produkcyjna działa tak, że najpierw musi coś kupić, przerobić na jakiś produkt, następnie sprzedać z zyskiem. Jeśli zakupy surowca czy materiałów do produkcji  są realizowane za granicą i płatne w walucie, potem przerabiane w kraju (część kosztów w złotówkach jednak bo np. płace), a następnie w kraju sprzedawane &#8211;  wtedy wzmocnienie złotówki działa na korzyść firmy &#8211; koszty w walucie spadają, za przychód w złotówkach może kupić coraz więcej surowca za granicą. Jeśli taka firma jest eksporterem tzn. ma przychody w walucie &#8211; zarobi pewnie mniej ale też nie ma wielkiego problemu &#8211; musi sprzedać po niekorzystnym kursie tylko część przychodów w walucie żeby pokryć krajowe koszty. Jeśli zarówno koszty jak i przychody ma w walucie &#8211; nie musi wymieniać euro czy dolarów  na złotówki, nie ponosi kosztów tej wymiany i nie traci na kursach.<br />
Schody zaczynają się gdy firma jest eksporterem tzn. większość lub całą swoją produkcje sprzedaje za granicę lub w kraju ale w cenach określonych w walucie, a zakupy wszelkich surowców, materiałów i innych kosztów są realizowane w kraju &#8211; za złotówki. W takiej sytuacji jest np. wiele firm z branży spożywczej, mleczarnie, które eksportują swoje produkty ale całość kosztów ponoszą w PLN (skup mleka od rolników), to samo dotyczy zakładów mięsnych (<a href="http://www.money.pl/gielda/wiadomosci/artykul/duda;zatail;posiadane;opcje,119,0,427895.html" target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.money.pl/gielda/wiadomosci/artykul/duda_zatail_posiadane_opcje_119_0_427895.html?referer=');">słynna sprawa zakładów Dudy)</a>, przetwórstwa owoców i warzyw. Również w innych branżach można znaleźć takie przykłady. Eksporterzy zaczęli ponosić straty &#8211; za swój towar czy produkt dostawali wprawdzie wciąż tyle samo waluty ale musieli ją wymienić w banku na złotówki (no bo koszty mieli w PLN)  &#8211; i tych złotówek było coraz mniej. Oczywiście próbowali się ratować &#8211; obniżać koszty gdzie się dało, ale nie zawsze się dało (bo np. płace zaczęły rosnąć), negocjować ze swoimi odbiorcami wzrost cen (ale jak tu negocjować, jak za rogiem stoi Chińczyk z podobnym &#8211; może trochę tylko gorszym &#8211; towarem za pół ceny?). Eksporterzy zaczęli tracić coraz więcej na zmianach kursów. W skrócie działało to tak:<br />
Powiedzmy, że firma wyprodukowała towar, który może sprzedaż za granicę za 10.000 EUR. Koszty produkcji &#8211; w przeliczeniu na EUR wyniosły  9.500 EUR, zysk 500 EUR. Firma wystawia fakturę na sprzedaż towaru w dniu 2 czerwca 2008r. kiedy kurs wynosi 3,38 PLN/EUR, i w swoim rachunku wyników księguje sobie zysk (tak naprawdę to przychód i koszty &#8211; ale dla uproszczenia &#8211; powiedzmy, że zysk) w wysokości 1.690 PLN (500 EUR x 3,38). Tylko, że termin płatności za sprzedany towar przypada dopiero za 30 dni!!! W dniu 2 lipca na konto naszej firmy wpływa 10.000 EUR, jednak w tym dniu  EUR kosztuje już tylko 3,3. Firma musi wymienić w banku euro na złotówki aby pokryć koszty dalszej produkcji (zakładamy tu, że są one bez zmian) i zrealizować zysk. Jej zysk  500 euro, to już jednak nie planowane 1.690 PLN, a jedynie 1.650 PLN &#8211; firma musi wiec w swoich księgach rachunkowych pomniejszyć zysk o 40 PLN (1.690 &#8211; 1.650= 40). Pojawiają się tzw. straty z różnic kursowych.  Jeśli dodamy do tego spread oraz fakt, że za pozostałą część EUR (to co finansowało koszty) firma nasza otrzyma również mniej złotówek, a więc aby wykonać tą samą produkcję (kupić taka samą jak poprzednio ilość surowca) &#8211; będzie musiała wydać część zysku &#8211; widzimy, że utrzymywanie się takiej sytuacji w dłuższym okresie mogło spowodować bardzo wysokie straty eksportera. I wtedy pojawia się ratunek &#8211; dzwoni z banku dealer walutowy lub doradca klienta i proponuje <strong>zakup OPCJI.</strong><br />
&#8230;. ale o tym to już po świątecznym śniadaniu chyba napiszę &#8211; nie chcę sobie psuć apetytu <img src='http://www.finansowy.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .<br />
Wesołego jajeczka i Alleluja Wszystkim.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.finansowy.pl/kryzys-finansowy/200/opcje-przy-swiatecznym-stole.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Średni kurs walut NBP</title>
		<link>http://www.finansowy.pl/waluty/40/sredni-kurs-walut-nbp.html</link>
		<comments>http://www.finansowy.pl/waluty/40/sredni-kurs-walut-nbp.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 25 Jan 2009 20:31:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alicja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Finanse dla opornych]]></category>
		<category><![CDATA[Waluty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://finansowy.pl/?p=40</guid>
		<description><![CDATA[Co to jest Średni Kurs Walut NBP &#8211; jak się go wylicza? Sposób wyliczania Kuru Średniego Walut NBP reguluje uchwała Zarządu NBP .  Każdego dnia ok. godziny 11.00 NBP (Narodowy Bank Polski) podaje informację o wysokości średnich kursów walut, które są potem publikowane we wszystkich portalach finansowych i informacyjnych. Kilka minut wcześniej NBP pyta 10 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Co to jest Średni Kurs Walut NBP &#8211; jak się go wylicza?</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Sposób wyliczania Kuru Średniego Walut NBP reguluje <a title="jak się ustala kurs średni walut NBP?" href="http://www.nettax.pl/dzienniki/dunbp/2002/14/poz.39.htm" target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.nettax.pl/dzienniki/dunbp/2002/14/poz.39.htm?referer=');">uchwała Zarządu NBP </a>.  Każdego dnia ok. godziny 11.00 NBP (<a title="Strona NBP" href="http://www.nbp.pl/" target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.nbp.pl/?referer=');">Narodowy Bank Polski</a>) podaje informację o wysokości <strong>średnich kursów walut</strong>, które są potem publikowane we wszystkich portalach finansowych i informacyjnych.<span id="more-40"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Kilka minut wcześniej NBP pyta 10 wybranych banków, które prowadzą wymianę walutową w relacji waluta/złotówki (czyli kupują i sprzedają waluty za PLN) o kursy kupna i sprzedaży 2 walut: USD i EUR (tzn. o to ile złotych banki płacą za walutę i za ile złotych sprzedają ją swoim klientom). Kursy takie, wyrażone w PLN (złotych)  nazywa się  <strong>kwotowaniami. </strong>Następnie &#8222;kwotowania są uśredniane&#8221; tzn. dodawany jest kurs sprzedaży do kursu kupna waluty  z każdego banku i dzielony przez 2.  Dwa najwyższe i dwa najniższe, wyliczone w ten sposób kursy, są odrzucane, a z pozostałych wyliczany jest <strong>Kurs Średni Walut NBP </strong> (suma 6 uśrednionych kwotowań dzielona przez 6). W ten sposób wyliczany jest <strong>kurs średni USD </strong>czyli &#8211; ile średnio złotych kosztuje w bankach 1 dolar, oraz<strong> kurs średni EUR</strong> &#8211; tzn. ile średnio złotych kosztuje w bankach 1 euro. No nie zupełnie kosztuje &#8211; bo jest to przecież średnia kursu sprzedaży i kursu kupna waluty na rynku bankowym.</p>
<p style="text-align: justify;">Dla pozostałych walut kurs średni NBP liczy się nieco inaczej &#8211; w oparciu o kurs EUR do PLN i kursy innych walut do EUR podawane przez agencje informacyjne.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Co nam mówi wyliczony w ten sposób kurs  średni? </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Otóż  tak wyliczony kurs &#8211; jak większość &#8222;średnich&#8221; &#8211; mówi nam niewiele. Generalnie pokazuje jaki jest trend (w porównaniu  w kursami z poprzednich dni &#8211; rośnie czy spada?), a więc pokazuje ogólną tendencję w bankach.  Nie trzeba być orłem z matematyki aby zauważyć, że tak wyliczony kurs średni waluty NBP nie ma nic wspólnego  (jeśli chodzi o cenę!) z kursem waluty liczonym w PLN jaki spotkamy w naszym banku przy spłacie kredytu walutowego, albo sprzedaży gotówki w kantorze. No może poza tym, że kurs sprzedaży waluty w banku/kantorze będzie zwykle wyższy od kursu średniego NBP, a kurs kupna walut &#8211; niższy.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Do czego jest potrzebny Średni Kurs Walut NBP przeciętnemu Polakowi? </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli ten Polak jest księgowym to wg. tego kursu wylicza zwykle pozycje bilansu określone w walucie (należności, zobowiązania, gotówkę i środki na rachunkach walutowych w banku), dzięki temu takie wielkości w walutach są porównywalne. Czasem  kurs średni walut NBP jest umieszczany w różnych umowach i dokumentach &#8211; jako podstawa do wyliczenia należności lub zobowiązania w złotówkach (np. czynsz za wynajem lokalu biurowego jest podany w USD, a  płacony w PLN po kursie średnim NBP dla dolara).</p>
<p style="text-align: justify;">I to właściwie wszystko, co mi do głowy przychodzi w sprawie zastosowania <strong>średniego kursu walut NBP</strong> dla przeciętnego Kowalskiego.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.finansowy.pl/waluty/40/sredni-kurs-walut-nbp.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
