Finansowy.pl

25 sty, 2009

Średni kurs walut NBP

Zamieszczony przez: Alicja w: Finanse dla opornych| Waluty

Co to jest Średni Kurs Walut NBP - jak się go wylicza?

Sposób wyliczania Kuru Średniego Walut NBP reguluje uchwała Zarządu NBP .  Każdego dnia ok. godziny 11.00 NBP (Narodowy Bank Polski) podaje informację o wysokości średnich kursów walut, które są potem publikowane we wszystkich portalach finansowych i informacyjnych.

Kilka minut wcześniej NBP pyta 10 wybranych banków, które prowadzą wymianę walutową w relacji waluta/złotówki (czyli kupują i sprzedają waluty za PLN) o kursy kupna i sprzedaży 2 walut: USD i EUR (tzn. o to ile złotych banki płacą za walutę i za ile złotych sprzedają ją swoim klientom). Kursy takie, wyrażone w PLN (złotych)  nazywa się  kwotowaniami. Następnie “kwotowania są uśredniane” tzn. dodawany jest kurs sprzedaży do kursu kupna waluty  z każdego banku i dzielony przez 2.  Dwa najwyższe i dwa najniższe, wyliczone w ten sposób kursy, są odrzucane, a z pozostałych wyliczany jest Kurs Średni Walut NBP (suma 6 uśrednionych kwotowań dzielona przez 6). W ten sposób wyliczany jest kurs średni USD czyli - ile średnio złotych kosztuje w bankach 1 dolar, oraz kurs średni EUR - tzn. ile średnio złotych kosztuje w bankach 1 euro. No nie zupełnie kosztuje - bo jest to przecież średnia kursu sprzedaży i kursu kupna waluty na rynku bankowym.

Dla pozostałych walut kurs średni NBP liczy się nieco inaczej - w oparciu o kurs EUR do PLN i kursy innych walut do EUR podawane przez agencje informacyjne.

Co nam mówi wyliczony w ten sposób kurs  średni?

Otóż  tak wyliczony kurs - jak większość “średnich” - mówi nam niewiele. Generalnie pokazuje jaki jest trend (w porównaniu  w kursami z poprzednich dni - rośnie czy spada?), a więc pokazuje ogólną tendencję w bankach.  Nie trzeba być orłem z matematyki aby zauważyć, że tak wyliczony kurs średni waluty NBP nie ma nic wspólnego  (jeśli chodzi o cenę!) z kursem waluty liczonym w PLN jaki spotkamy w naszym banku przy spłacie kredytu walutowego, albo sprzedaży gotówki w kantorze. No może poza tym, że kurs sprzedaży waluty w banku/kantorze będzie zwykle wyższy od kursu średniego NBP, a kurs kupna walut - niższy.

Do czego jest potrzebny Średni Kurs Walut NBP przeciętnemu Polakowi?

Jeśli ten Polak jest księgowym to wg. tego kursu wylicza zwykle pozycje bilansu określone w walucie (należności, zobowiązania, gotówkę i środki na rachunkach walutowych w banku), dzięki temu takie wielkości w walutach są porównywalne. Czasem  kurs średni walut NBP jest umieszczany w różnych umowach i dokumentach - jako podstawa do wyliczenia należności lub zobowiązania w złotówkach (np. czynsz za wynajem lokalu biurowego jest podany w USD, a  płacony w PLN po kursie średnim NBP dla dolara).

I to właściwie wszystko, co mi do głowy przychodzi w sprawie zastosowania średniego kursu walut NBP dla przeciętnego Kowalskiego.

2 odpowiedzi na "Średni kurs walut NBP"

1 | Aga

3. Luty 2009 o 20:00

Avatar

To ja jeszcze poproszę o definicję oraz jak są liczone stawki referencyjne WIBOR, LIBOR i EURIBOR.
Pozdrawiam,
Aga

2 | -sigma

29. Kwiecień 2009 o 14:16

Avatar

Jak często RPP podejmuje decyzje w sprawie poziomu stóp procentowych i od czego to zależy?

Formularz komentarza

About

Próbowaliście kiedyś wytłumaczyć niefinansiście co to jest bilans? Albo uzdolnionemu artystycznie dziecku – ułamki i procenty? Ja próbowałam – początkowo z marnym skutkiem. Potem odkryłam przyczynę, zdawać by się mogło, oczywistą –– to co dla mnie jest niemal aksjomatem (trudne słowo!), dla kogoś „z innej branży” jest niezrozumiałe. I to nie dlatego, że nie jest w stanie ogarnąć sensu zjawiska czy pojęcia!, a dlatego, że nie rozumie słów!!! Albo brak mu odniesienia (co o należnościach i zobowiązaniach może wiedzieć tłumacz francuskiej literatury religijnej?).
I jak zaczęłam tłumaczyć „łopatologicznie” to okazało się, ze moja córka jest jedną z lepszych matematyczek w artystycznej szkole, a siostra-romanistka radzi sobie z planowaniem finansowania akcji promocyjnych we francuskim koncernie. Problem w tym, że jak komuś potrzebna jest tylko powierzchowna i ograniczona wiedza w jakiejś dziedzinie, nie zawsze ma ochotę uczyć się od podstaw – a to jedyny sposób na poznanie nomenklatury (słownictwa) typowego dla danej dziedziny.
Tak wiec będę pisać „łopatologicznie” o finansach i okolicach. Będę się te ż czasem wyżywać i wywnętrzać na to co wokół – w finansach i gospodarce. To tak dla uspokojenia nerwów.
Miłego czytania.

Alicja
Od wielu lat Bankowiec i Analityk Kredytowy w Dużych Korporacjach